KE znosi procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski



„Będziemy nadal śledzić sytuację fiskalną i budżetową w Polsce, aby mieć pewność, że zachowane są konieczne marginesy i ma miejsce trwała redukcja deficytu” - zapowiedział na środowej konferencji prasowej w Brukseli unijny komisarz ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici.
Kopacz: To wielki sukces
W ocenie premier Ewy Kopacz decyzja KE stanowi potwierdzenie naprawdę wielkiego sukcesu naszego kraju. „Z jednej strony udało się naprawić finanse publiczne, a z drugiej osiągnąć najwyższy w Europie wzrost gospodarczy” - podkreśliła. Przekonywała też, że polska gospodarka jest na naprawdę dobrej drodze.


„Odpowiedzialne postępowanie z finansami publicznymi i dbałość o to, aby każdego dnia obywatelom działo się lepiej, jest tylko wtedy możliwe, kiedy konsekwentnie i uczciwie postępujemy względem siebie” - dodała premier.
Komorowski: To niesłychanie pozytywna i optymistyczna wieść
„To jest niesłychanie pozytywna i optymistyczna wieść, otwiera możliwości podejmowania przez rząd polski decyzji także w systemie podatkowym” — zareagował prezydent Bronisław Komorowski na informacje o rekomendacji KE. Komorowski, który w ramach kampanii wyborczej rozmawiał z młodymi ludźmi w Warszawie, dodał, że decyzja KE daje m.in. „szansę na to, że właśnie znajdą się pieniądze na system wspierania młodych ludzi szukających mieszkania, na pokrycie tej różnicy między wartością rynkową czynszu, a czynszem, który płacą młodzi ludzie”.

Zdaniem prezydenta decyzja KE daje też „możliwość innych działań w obszarze podatkowym tak, aby młodzi ludzie chcieli także do Polski wracać”. Ma też sprzyjać aktywności młodych i umożliwieniu im życie na własny rachunek.
Szczurek: decyzja KE nie zwalnia od odpowiedzialności za finanse publiczne
"Od dziś pierwszym, najważniejszym problemem już nie muszą być odpowiedzi na pytania, gdzie szukać oszczędności, ale przede wszystkim, jak lepiej wydawać publiczne pieniądze” – powiedział na specjalnej konferencji prasowej minister finansów Mateusz Szczurek. Zastrzegł, że nie będzie to pytanie o dodatkowe źródła dochodów, wyższe podatki, ale o „takie sformułowanie polityki podatkowej, dochodowej rządu, które jest najlepsze dla tworzenia miejsc pracy i lepszego rozwoju Polski". 

Minister przyznał że decyzja KE otwiera co prawda drogę do zdjęcia szczególnego nadzoru UE nad polityką gospodarczą Polski, ale nie zwalnia od odpowiedzialności za finanse publiczne. Dodał, że ta decyzja jest znacząca, bo stabilny budżet pozwala na elastyczne i skuteczne reagowanie na wszelkie zagrożenia związane m.in. ze spowolnieniem gospodarczym, a stabilne finanse publiczne pozwalają także finansować wydatki na obronność.

Minister finansów poinformował ponadto, że przeciętne wynagrodzenie w polskiej gospodarce wzrosło w ostatnich 7 latach o ponad 40 proc., a płaca minimalna o prawie 80 proc. „To nie są tylko suche liczby. To ma bezpośrednie przełożenie na finanse gospodarstw domowych” – podkreślił minister finansów.
Rostowski: wzrost gospodarczy i bezpieczne finanse publiczne poprawiają życie
„Ta decyzja (rekomendująca zniesienie procedury nadmiernego deficytu) oznacza, że nie tylko mamy najszybszy wzrost gospodarczy w ciągu ostatnich 7 lat, ale także zdrowe finanse publiczne” – ocenił na tej samej konferencji prasowej były minister finansów, a obecnie szef zespołu doradców przy premierze Jacek Rostowski.

Powiedział także, że wzrost gospodarczy i bezpieczne finanse publiczne są jedynym sposobem na poprawę życia polskich rodzin. „Widzimy to nie tylko na rosnących płacach realnych, ale również na coraz szybciej spadającym bezrobociu” – zwrócił uwagę Rostowski.
Rok przed wyznaczonym terminem
Według unijnego prawa państwa członkowskie powinny unikać nadmiernych deficytów budżetowych. W związku z przekroczeniem dopuszczalnego, 3-procentowego progu, Polska od 2009 r. była objęta procedurą nadmiernego deficytu. Zgodnie z ostatnimi rekomendacjami Rady UE, z grudnia 2013 r., nasz kraj miał zredukować nadmierny deficyt do 2015 r. „w wiarygodny i trwały sposób”.

Podstawą do zakończenia procedury nadmiernego deficytu były dane przekazane przez Polskę, zgodnie z którymi deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2014 r. został zredukowany aż o 0,8 proc. (do 3,2 proc. PKB), czyli do poziomu bliskiego dopuszczalnego. Wtedy też procedura ta została w odniesieniu do Polski zawieszona.
Procedura nadmiernego deficytu
Procedura nadmiernego deficytu stosowana jest nie tylko wobec państw UE, których deficyt budżetowy przekroczy 3 proc. PKB, ale także wobec tych, których dług przekroczy 60 proc. PKB. Objęte procedurą państwo podlega zaleceniom Rady UE, czyli unijnych ministrów finansów. Unia wyznacza też czas na doprowadzenie finansów publicznych do wymaganego stanu, ale terminy te są często przedłużane (w środę przedłużono np. czas Wielkiej Brytanii o kolejne dwa lata). Za nie wykonywanie zaleceń państwom członkowskim grozi kara, np. konieczność wpłacenia na nieoprocentowany depozyt kwoty odpowiadającej 0,2 proc. PKB danego państwa.

Obecnie procedurą tą są objęte, obok Polski, Chorwacja, Malta, Cypr, Portugalia, Słowenia, Francja, Irlandia, Grecja, Hiszpania i Wielka Brytania. Procedurą bywały objęte także inne państwa Unii, a jedyne, które tej procedury uniknęły, to Estonia i Szwecja.
Zalecenia dla Polski
Komisja przyjęła w środę również zalecenia dla poszczególnych państw UE dotyczące ich polityki gospodarczej w latach 2015–2016. Wezwała w nich do podjęcia działań sprzyjających tworzeniu miejsc pracy w każdym z krajów i stymulujących ich wzrost gospodarczy. Wiceprzewodniczący Komisji odpowiedzialny za euro i dialog społeczny Valdis Dombrovskis pochwalił Polskę za to jak poradziła sobie z kryzysem ekonomicznym i jego skutkami, poprawiając jednocześnie stan finansów publicznych.

Zwrócił jednak uwagę, że „w niektórych obszarach nadal istnieją strukturalne wyzwania” i wymienił obszary, w których „nadal jest miejsce na postęp”: wydatki publiczne, spójność podatkowa, efektywność systemu podatkowego, programy emerytalne w niektórych sektorach gospodarki, działania sprzyjające zatrudnieniu oraz inwestycje w transport kolejowy.

„Bezpośrednim celem tych rekomendacji jest eliminacja wąskich gardeł, które zakłócają rozwój gospodarczy, poprzez polepszenie klimatu dla biznesu i wzmocnienie fundamentów pod długotrwały wzrost” – wyjaśniał Dombrovskis.

W rekomendacjach gospodarczych dla Polski KE zaleca „rozpoczęcie procesu zrównania rozwiązań emerytalnych dla rolników i górników z tymi dotyczącymi innych pracowników”. Komisja oczekuje, że rząd przygotuje harmonogram prac z tym związanych, a także podejmie działania na rzecz ograniczenia stosowania umów czasowych i cywilnoprawnych na rynku pracy. KE wskazuje ponadto, że rząd powinien usunąć utrudnienia  w inwestowaniu w projekty dotyczące kolei.
Źródło: EurActiv.pl